|
|
LAUREAT NAGRODY HONOROWEJ
Janusz Morgenstern
Janusz Morgenstern to nie tylko nestor polskich reżyserów filmowych, ale przede wszystkim współtwórca całej naszej powojennej kinematografii. Nie wymieniany jednym tchem obok nazwisk swoich rówieników Andrzeja Wajdy, Kazimierza Kutza czy Andrzeja Munka, przysłużył się jej istnieniu i sukcesom w stopniu nie mniejszym niż ci bardziej znani. Może dlatego, że dzieli swój talent i pasje między różne wyzwania. Jest przecież także reżyserem widowisk teatru telewizji (m.in. znakomita Herbatka u Stalina Ronalda Harwooda), a także producentem filmowym. Jako szef Studia Filmowego Perspektywa (od 1978 roku) przyczynił się do powstania m.in. Korczaka i Zemsty Wajdy, Europy, Europy Agnieszki Holland, pónych filmów Witolda Leszczyńskiego i telewizyjnego cyklu więta polskie. Jego aktywnoć na tym polu wiadczy zapewne o braku egoizmu, tak nieraz potrzebnego w zawodzie filmowca, i chęci dzielenia się pomysłami oraz dowiadczeniem z kolegami, co cechowało jego postawę twórczš od poczštku kariery.
Zaczynał od filmów tworzšcych (z dzisiejszej perspektywy) tzw. polskš szkołę filmowš, czyli nurt artystyczny, z którego możemy być najbardziej dumni. Nieco paradoksalnie, Janusz Morgenstern był asystentem i drugim reżyserem kilka lat młodszego Andrzeja Wajdy na planie Kanału (1957), Popiołu i diamentu (1958) i Lotnej (1959). Także dzięki jego pomysłowoci filmy te majš arcydzielny kształt: w pierwszym z nich zasługš Morgensterna jest choćby otwierajšce film długie ujęcie przedstawiajšce wraz ze słownym komentarzem grupę bohaterów, w drugim natomiast obsadzenie Zbigniewa Cybulskiego w głównej roli i słynna scena z płonšcymi kieliszkami. Jednak pełnym debiutem artysty okazał się film omijajšcy temat drugiej wojny wiatowej i okupacji, a mianowicie komediowo-obyczajowy, zupełnie nowy w sposobie opowiadania Do widzenia, do jutra (1960). Opowiada o młodych ludziach skupionych wokół gdańskiego teatrzyku Bim-Bom i jest zapisem niepowtarzalnej, lirycznej i sentymentalnej atmosfery zwišzanej z tš formacjš, a także prezentacjš ducha nowych czasów innego mylenia, postępowania, reagowania na drugiego człowieka, które stało się udziałem twórców tej miary, co Cybulski czy Bogumił Kobiela.
Janusz Morgenstern podejmuje gatunek oraz tematykę obyczajowš i współczesnš bardzo chętnie, czego przykładem mogš być takie filmy, jak Jowita (1967), Trzeba zabić tę miłoć (1972) czy ostatni Mniejsze zło (2009). Na szczególne wyróżnienie zasługuje wród nich Trzeba zabić tę miłoć, gdzie wraz ze współscenarzystš, wybitnym pisarzem Januszem Głowackim, pokazał reżyser wiat młodych ludzi, w którym istotny jest konsumpcjonizm, egoizm, swoboda obyczajowa zestawiona z kołtuństwem, brak wiary w wartoci wychodzšce poza tu i teraz. Nowoczesny w formie, gdzie zderza się sentymentalizm i groteska wywodzšca się z ducha twórczoci Gombrowicza, wielowštkowy utwór wiele zawdzięcza aktorom, którzy w polskim kinie wczeniej nie mieli takiego zadania. Na plan pierwszy wysuwa się tu odkrycie Morgensterna Jadwiga Jankowska-Cielak, która chyba dopiero dzisiaj przeżywa w polskim kinie artystyczny come back. Jej bohaterka w tym filmie jest młodš kobietš, jakiej wczeniej w naszej kinematografii nie było: autentyczna, szczera, odważna, której wnętrze jest mocno skorelowane z fizycznš zewnętrznociš.
Janusz Morgenstern to także twórca najlepszych polskich seriali telewizyjnych, często w różnorakiej tonacji pokazujšcych czas wojennej zawieruchy. Z jednej strony jest to przygodowo-komiksowy hit Stawka większa niż życie (1965-68), z drugiej szeroka, choć nie tylko epicka, ale wiarygodna emocjonalnie i psychologicznie saga Polskie drogi(1977), a i najbardziej udane serialowe dziecko Autora Kolumbowie(1970), według powieci Romana Bratnego, które okrela się jako hołd reżysera dla Powstania Warszawskiego, w którym sam nie mógł wzišć udziału. Wiarygodne realia okupacyjne poparte wielkš pracš dokumentacyjnš, najlepsi polscy młodzi aktorzy, romantyczni z ducha bohaterowie, ukazani także w codziennych, nie zawsze heroicznych sytuacjach wraz z wcišż żywš pamięciš o tych wydarzeniach złożyły się na sukces przedsięwzięcia. Wydaje się jednak, że najbardziej osobistym, choć sfilmowanym w beznamiętnym stylu utworem Morgensterna jest dotykajšcy grozy Holokaustu dziesięciominutowy film Ambulans (1961). Czarno-biały, ascetyczny w formie pokazuje niemal dokumentalnie czy instruktażowo sposób mordowania żydowskich dzieci za pomocš spalin w samochodach-ambulansach. Ważnym uzupełnieniem strony wizualnej okazała się muzyka Krzysztofa Komedy, która wprowadza ton liryzmu w horror przedstawienia. Kondensacja czasowa i temat opowieci w użytych rodkach wyrazu pozostawiajš widza zupełnie bezradnym.
Mówišc o filmach Janusza Morgensterna nie sposób nie powiedzieć o Żółtym szaliku (2000), godzinnym, telewizyjnym utworze ze wspomnianego cyklu wištecznego. Na jego przykładzie widać najlepsze cechy wrażliwoci artystycznej i metody twórczej reżysera: współpraca z dobrym pisarzem lub adaptacja tekstu literackiego, zaufanie aktorowi, który nigdy nie jest marionetkš w rękach twórcy, przekonujšca warstwa emocjonalna, oparcie się na walorach pojedynczej sceny, które nie zawsze muszš się sumować w tradycyjnš narrację, wreszcie humanizm rozumiany jako akceptacja przywar i zalet tkwišcych w każdym z nas, co jednak nie kłóci się z odnalezieniem wyjštkowoci w postaci. Nie inaczej ma się rzecz z Żółtym szalikiem, który scenariusz Jerzego Pilcha, aktorstwo Janusza Gajosa oraz intymny charakter filmu, osišgnięty dzięki oszczędnej reżyserii Janusza Morgensterna stawiajš w rzędzie najlepszych filmów w historii kina, mówišcych o alkoholizmie: Straconym weekendzie Billyego Widera, Pętli Wojciecha Hasa czy Opuszczajšc Las Vegas Mikea Figgisa. Jeli kto ma wštpliwoci, że Janusz Morgenstern to Mistrz polskiego kina, niech zacznie od tego skromnego filmu, a znajdzie dowód wielkoci.
Jacek Nowakowski
|
|
Data aktualizacji: 12.1.10 10:46:52
|
|
|
|